Strony

Strony

Klejnoty dla włosów - Biovax Daimond.





Witam ! Dziś w moje łapki wpadła maska firmy L`biotica Diamond, ktora jest moja pierwszą maska z tej serii i z tej firmy, ale dobrze wspominam szampon z tej gamy  :). Maskę nabyłam w Rossmanie na promocji za 9.99 zł :) Teraz przybliżę wieej informacji o tej masce.

Zacznę od obietnic producenta :
Biovax Diamond to luksusowy preparat zawierający najdroższy wśród klejnotów – diament, w połączeniu z bogactwem odżywczych i wzmacniających minerałów, zamkniętych w intensywnie regenerującej maseczce do włosów. Najgłębiej ukryte skarby ziemi dodadzą Twoim włosom niezwykłej mocy i drogocennego blasku.  Po użyciu maski włosy doznają:
 - wzmocnienia i intensywne regeneracji włosów,
- włosy są nawilżone i pełne energii,
- diamentowy, skrzący blask.



Co zawiera maska ?:
 Pył diamentowy – subtelnie rozdrobniony pyłek z najcenniejszego na świecie kamienia szlachetnego nadaje włosom przepiękny, skrzący się blask i niezwykłą moc, płynącą z wnętrza tego niezniszczalnego, najtwardszego klejnotu.
Kompleks minerałów – połączenie uważnie wyselekcjonowanych, najważniejszych dla piękna i zdrowia włosów oligoelementów, niezbędnych dla ich prawidłowego wzrostu. Minerały odżywiają i wzmacniają włosy, przywracają im siłę i blask. Kompozycja biopierwiastków: glinu, cynku, miedzi, potasu, magnezu, manganu i sodu stanowi prawdziwy eliksir dodający włosom energii i utrzymujący ich prawidłowe nawilżenie.
 

 Rzeczywisty skład :
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Diamond Powder, Magnesium Chloride, Potassium Chloride, Aluminum Chloride, Zinc Chloride, Copper Sulfate, Manganese Chloride, Sodium Chloride, Lysine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Betain, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Tin Oxide, C.I. 77891, C.I. 61585, Hexyl cinnamal, Benzyl Salicylate, Limonene, Benzyl Alcohol.

Konsystencja :

Maska jest dość gęsta i wydaje się patrząc na plastikowy słoiczek z zakrętką o pojemności 125 ml na bardzo niewydajna maskę, lecz niewielka ilość pozwala na pokrycie moich włosów o średniej długości.


Stosowanie: Na umyte włosy osuszone ręcznikiem nanieść niewielka ilość na włosy oraz skórę głowy i pozostawić na 15 minut lub dla lepszego efektu na dłużej. Stosować co 3-5 dni.

Moje Obserwacje: Właśnie pisze z nałożoną maseczka na głowie więc czekam na efekty, ale spodziewam się pozytywnych efektów czytając opinie na necie. Co do stosowania wybrałam dłuższą wersję jak do każdej maski dodatkowo na włosy nałożyłam reklamówkę ( niestety czepek gdzieś zaginął :() następnie podgrzałam włosy suszarką na największym stopniu ciepła i przykryłam ręcznikiem. Mam nadzieję, że maska spełni obietnice producenta :). Włosy po umyciu mają na prawdę maga połysk i wygładzenie, ale czy są miękkie ? Tego nie mogę stwierdzić gdyż moje włosy dopiero po jakimś czasie stają się miękkie i mam nadzieje, że tym razem tez będą, Daje tej masce ocene 4/5:).
A wy jakie macie wspomnienia z tą maseczką??:)
Czytaj dalej...

Rozpoczęcie #1 MIX TYGODNIA.


Witam po długiej nieobecności na blogu, ale miałam urwanie głowy z poprawką ocen na semestr i miałam zapierdziel, za to teraz nadrobię to :*. Dzisiaj rusza kultowy jak u każdej blogerki mix tygodnia, który będzie emitowany co poniedziałek... ( postaram się ), jak to wyjdzie zobaczy się w praniu :) zapraszam do lekturki !:)

Poniedziałek : Tego dnia nie muszę przedstawia nikomu bo doskonale każdy wie że jest to dzień przegrany i mało co się dzieje bo człowiek się rozleniwił przez week i bez siły idzie do szkoły, pracy a po niej szybko do domu, ale ten poniedziałek postanowiłam wybrać po szkole do Hebe aby obczaić świąteczne promocje... i oczywiście znalazłam coś dla siebie zestaw L`Biotica Biovax i Le Petite Marseiliais. Zestawy bardzo mi się podobają szczególnie Biovax ! Mam nadzieje że mój mikołaj to zobaczy i znajdę go pod choinką!
 Wtorek: Czytając na internecie w czasie lekcji o dobroczynnym wpływie drożdży na zdrowie i urodę zachęcona opiniami poleciałam po pakę drożdży firmy Drovit, które śmierdzą jak jedzenie dla rybek akwariowych.. ale co się nie robi żeby być pięknym xD

Środa: Wreszcie 50 % tygodnia minęło a 50 % przed nami, ale nawet na tygodniu można się zrelaksować się ze swoim ukochanym <3
Czwartek: Po wspaniałym wieczorze czas na zmagania z nauką, ale nie samą nauką człowiek żyje a im bliżej świąt, sylwestra tym bliżej mojej 100 -dniówki, więc zaraz po ostatnim dzwonku wybrałam się z siostrą na miasto aby " wyhaczyć " potencjalne sukienki na ten jeden wieczór i nawet znalazłam tylko zastanawiam się nad kolorkami, ale biała chyba będzie moja :)
Piątek : No wreszcie piątek, piąteczek piątunio ! po powrocie do domku szybko zmylam makijaż i sprawdziłam jaki efekt dała mi kuracja dla rzęs na noc L`Biotica, którą robiłam przez 3 tyg :). Jestem bardzo zaskoczona efektem! moje rzęsy wyraźnie zgęstniały, wydłużyły się i stały się silne :) Polecam tą magiczną tubkę! ( mam tylko takie zdjęcie na którym mam 1 warstwe tuszu Bourjois Twist and Volume Ultra Black ) :)

Sobota: Wreszcie czas na błogie lenistwo do 9, szybkie sprzątanie i czekanie na TŻ :) Jako że mikołajki były w niedziele to mój tata kupił i jednocześnie przypomniał mi o mgiełce do włosów Mariona Natural Silk,  która kiedyś była dla mnie hitem ze względu na brzoskwiniowy zapach, super miękkość i wygładzenie niesfornych włosków.
Niedziela : Ostatni dzień leniuszkowania no ale cóż.... właśnie w niedziele wybił niecały miesiąc do mojej 100 dniówki (  5 stycznia !)  i postanowiłam odświeżyć mój kolor włosków i zniwelować  moje 4 cm odrosty :) więc zakupiłam wcześniej farbę z Garniera Olie odcień 8.0 Blond i to był strzał w 10 kolor lepszy niż na pudełku, idealnie pokrycie włosów <3 jestem zachwycona efektem koloryzacji i tym jak mój TŻ radzi sobie z farbowaniem moich włosów :)



Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca wypracowania :) Pozdrawiam:*
Czytaj dalej...

Post na przeprosiny dla bronzera Wibo

Muszę napisać post na przeprosiny bronzera Wibo Sun Touch nr 2 ponieważ okazał się absolutnym moim hitem wśród tego typu kosmetyków. W poprzednim poście pisałam, że jest jednym wielkim bublem, ale tak nie jest po tygodniu stosowania zadziwił mnie . Produkt zamknięty jest w eleganckim solidnym opakowaniu odkręcanym z zakrywką, żeby kulki się nie rozbijały po pudełeczku, ale napisy z nakrętki znikają dość szybko przez noszenie w torebce, lecz mi to w niczym nie przeszkadza! Czym mnie oczarował?
Oczarował mnie swoim napigmentowaniem i sposobem nakładania!:). W moim przypadku robie po dwa zwinne machniecia pędzlem na każdym policzku i mam efekt muśniętego słońcem policzka, lecz trzeba uważać by nie przesadzić z nim, ale plusem ogromnym jest to że nie robi plam ! :* Produkt ten jest moim absolutnym hitem pod względem efektu, ceny i wydajności może dlatego się źle wyraziłam o nim ze względu na bardzo brokatowe kulki które po pierwszym użyciu strzepują się i dają mega pozytywny efekt ! daje max dla tego produktu i szczerze go polecam !:*
P.S jest to pierwszy post z apki Blogger i jest o 100 razy lepsza dla mnie niż pisanie na lapku ... Pozdrawiam !:*

Czytaj dalej...

Zakonczenie promocji.

Jako że od piątku czy tam soboty jest już ostatnia chyba promocja w  Ross -49% na najbardziej wyczekiwane pudry podkłady itp się rozpoczęła, większość moich pieniędzy zostawiłam w kasie Rossmana. Moimi łupami padły :

1. Puder Bourjois Loose Powder nr.1 Peach .

Puder dość drobno zmielony o super zapachu i pięknym brzoskwiniowym kolorze, który idealnie wtapia się w odcień i pozostawia przyzwoity mat na długo oraz gładką cerę :). Jedynym minusem jest jego opakowanie a głownie duże otwory przy wylocie pudru przez które ulatnia się więcej kosmetyku niż się chce oraz przy noszeniu np. w torebce wszystko się wysypuje, ale da się to sposobami zapobiegać :)  Cena produktu bez promocji to 60,99 z ok 32 zł :)



2. Podkład L`Oreal Infallible odcień 11 Vanila.


Podkład jest zamiennikiem jego brata tylko w wersji ze szklaną buteleczką i muszę przyznać, że w połączeniu z pudrem wyżej zaprezentowanym komponuje się wyśmienicie. Matuje moją kapryśną cerę na ok 4-5 godzin bez poprawek lepiej niż Revlon oraz zapewnia średnie krycie. Konsystencja nie jest ani rzadka ani tępa lecz trzeba zwinnie nakładać na twarz gdyż szybko tężeje. Ogromną jego wadą jest odcień, który jest NIBY najjaśniejszy a dla bledziochów takich jak ja robi różowo-pomarańczową twarz ale za da się go rozjaśnić pudrem i z czasem podporządkowuje się odcieniowi cery. Cena poza promocja 58.99 z ok 25 zł. Produkt Hot :*


3.Baza pod podkład Rimmel Stay Matte Primer  .





Z serią Stay Matte wiąże miłe wspomnienia jak z pudrem tak i z podkładem, które spełniały obietnice producentów tak i też ten produkt to robi :)! Jest biały ale nanosząc go na twarz robi się przezroczysty zostawiając ją matową, delikatną i z przedłużoną długością żywotności mojego podkładu. Baza współgra z różnymi podkładami bez zarzutów:). Cena w promo ok 10 zł bez 19.99:) Opłaca się :) 

4.Kulki brązujące Wibo Sun Touch nr 2.                                                                                                 



Jest to chyba największe rozczarowanie z całych zakupów .... robi plamy, tandetny świetlisty brąz .... no dla mnie bardziew, nie dość że mam okrągłą twarz to z tym wyglądam jak kajzerka ( mój chłopak mi to wczoraj uświadomił )  i tyle ... chyba że z czasem się polubimy, ale wątpię w to . Cena 14.99 rabat 7 zł,ale nie polecam lepiej dołożyć te 5 zł i mieć coś lepszego :)


5.  Korektor Miss Sporty Perfect Stay 10 h.

Korektor zakupiony ze względu za na cenę i wyjście z założenia korektorów nigdy dość :). Jest on jasny to jest już git :) kryje średnio kamufluje bez szału :) 10 godzin z 10 warstwami bądź więcej może wytrzyma :0 ale nie kupie następnego :) cena 10.99 w promocji ok 5 zeta :)

6. Zielony korektor na naczynka Magic Pen Lovely.



Tak samo jak poprzednik zakupiony ze względu na cenę :) nie robi nic z czerwonością na twarzy jedynie fajny ma mazak :) przegrywa z moim ulubieńcem z Wibo w kredeczce !:* Cena 8.99 po obniżce 4 zł:)

Na pierwszym zdjęciu znajduje się krem do rak dla mojego kota ( TŻ <3) Cztery Pory Roku o cudnym zapachu i odżywka Fructis za którą szaleje a efekty są super :) Pozdrawiam :)


Czytaj dalej...

Weekend z kometykami.

Ostatnio dopadł mnie kryzys z prowadzeniem tego bloga i nie miałam pomysłu co napisać, ale jednak dość szybko mi minął i oto dziś zebrałam siłę aby pochwalić się tym co ostatnio udało mi się upolować :). W piątek na poczekaniu kiedy zjawi się mój wspaniały TŻ, wparadowałam do Ross z ostatnimi pieniędzmi pod pretekstem kupna odżywki do włosów a prawdziwym celem było nie zamarznięcie na ulicy :). Ale kupiłam po długim zastanowieniu się Ultra Doux za 5.99 i powiem szczerze, że jestem mile zaskoczona tą odżywką bo spełnia wszystko co producent obiecuje, a efekt włosów wow nie mija po kilku godzinach :). Oczywiście nie odbyło się bez skorzystania z ostatniego dnia promocji -49% na lakiery i ostatnie 3 zł postanowiłam wydać na lakier, którym nie byłam zachwycona, ale szybko zmieniłam zdanie w niedziele gdy po przebudzeniu się odpadł mi lakier z pomalowanych skórek xD i ujrzałam moje długie szpony w kolorze nude o których mogłam kiedys pofantazjować a teraz jestem ich posiadaczką <3. Po piątkowych zakupach myślałam,że pożegnam się z zakupami na jakiś czas, ale spotkała mnie miłą niespodzianka od mamusi i szybko z samego sobotniego ranka z TŻ wylądowałam w Ross na świeżo rozpoczętej promo na tusze i kredki :). W moje ręce wpadł Bourjois Twist Up The Volume Ultra Blackmoże to nie był tusz o którym marzyłam, ale lepszy rydz niż nic ! i tak byłam lekko rozczarowana tym tuszem do momentu gdy go nalożylam na moje rzęsy i się zakochałam nawet się nie spodziewałam takiego efektu ! rzęsy na 1 stopniu przekręcenia są długie i mega czarne a na 2 stopniu podkręcone i gęste :) na pewno na jednym opakowaniu się mój romans z tym tuszem nie skończy. A i zapomniałabym napisać o tym jak bardzo jestem dumna z mego TŻ widząc jak stawia pierwsze kroczki w strefie peelengów itp<3 ten truskawkowy cudak należy do niego i mogę powiedzieć, że nie kupił go ze względu na zapach ( chociaż nie lubi truskawek ), ale na serio go używa do złuszczania łapek :) ( jednak moja szkoła i testowanie niektórych na nim rzeczy owocuje !:*) osobiście posiadam wersje gruszkową która ślicznie pachnie <3. A wy co upolowałyście w weekend /?:)


Czytaj dalej...

Nagrody pocieszenia.

Dzisiejszy dzień zaliczam do tych mniej udanych w całym roku,choć zaczął się dość dobrze lecz szybko się skończył. Moim wyzwaniem na dzisiejszy dzień było zmaganie z praktyką  na prawo jazdy ( oczywiście pierwszy raz :)), wiadomo... nie udany, ale nie do końca z mojej winy gdyż instruktorka, z którą miałam egzamin była mega nieprzyjemna co skutkowało wynikiem negatywnym :). Ale nie załamałam się tym że nie zdałam, bardziej mi jest przykro o to jak można być tak nie uprzejmy i opryskliwym dodatkowo stresując zdających jak tacy egzaminatorzy, którzy powinni pomagać i nie napędzać w ludziach motoru stresu :).No cóż ... egzamin nie zaliczony poprawka ustalona należy się nie przejmować nie od razu Rzym zbudowano a ja Kubicą nie jestem :). Dodatkowo wracając z WORDU rozładował mi się telefon przez co się spóźniłam minimalnie na busa, ale to nawet dobrze bo wylądowałam na szybkie zakupy w Rossmanie . Moim nagrodami pocieszenia na dziś są : Lip gloss matowy, długotrwały Lovely nr2, lakier Chic Mate z Wibo odcień nr5 oraz Skin Drink Pomarańczowy z Perfecta Beauty. Pierwszy produkt na jaki zwróciłam uwagę to Skin Drink ze względu na promocje z 9,99 zł na 7,99 zł więc pozwoliłam sobie go zabrać do domu, ale nie tylko cena zwróciła moją uwagę lecz forma opakowania kremu jaki jest woreczek typowy jak ma pewien sok-mus jak dla mnie krem z niecodziennym opakowaniem :). Krem składa się z :Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Alcohol, Hydrohyethyl Acrylates/Sodium Acryoyloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylene Glycol, Citrus Grandis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, ArganiaSpinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera Oil, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Tocopherol, Butylene Glycol, Spiraea Ulmaria Extract, Methyl Methacrylate, Crosspolymer Hydrohyacetophenone, Phenoxyethanol, BHA, Disodium EDTA, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum, CI 19140, CI 15985.   A z moją twarzą ma robić to ( cytuje użytkowniczki Wizażu ) :
Lekki, pełen witamin krem - sorbet Perfecta Skin Drink o puszyście piankowej konsystencji. Błyskawicznie się wchłania. Nadaje cerze perfekcyjny mat i przedłuża trwałość makijażu. Matowa i aksamitnie gładka skóra. Krem ułatwia nałożenie makijażu, który dłużej utrzymuje się w niezmienionej formie.
Składniki aktywne Lekkiego kremu - sorbetu Perfecta Skin Drink: Kwas hialuronowy, naturalne olejki - arganowy i monoi, mikroperły matujące, Sebomat, ekstrakt z świeżej pomarańczy.
Produkt nie zawiera parabenów, sylikonów i parafiny. Chętnie się zapoznam z tym produktem, ale Ciekawe czy moja twarz z nim będzie chciała wspołgrać :). Kolejnym dzisiejszym zakupem jest Lip Gloss, który zaraz po zapłaceniu i wyjściu ze sklepu nałożyłam na swoje usta i się zachwyciłam <3 kolor jest piękny i wyrazisty, a co najważniejsze idealnie wtapia się w wargi nie pozostawiając żadnych grudek, nie zostawiają podkreślonych suchych skórek oraz jak producent zapewnia wtapia się w usta na 4 godziny :) . Polecam z całego serca ten produkt ze względu na  jakość i  funkcje jakie spełnia oraz cenę, która jest kosmicznie śmieszna bo chyba zapłaciłam gdzieś ok 5 zł za te kochane cudeńko na promocji -49% więc się opłaca. Lecz nie tylko mogę z całego serca polecić tylko błyszczyk, ale i tez lakier, który daje świetny efekt matu na moich długich szponach, ale i też ma piękny kolor moge nawet powiedzieć że piękniejszy od swojego poprzednika też z tej serii matujących lakierów tylko że w wersji szarej, z której byłam bardzo zadowolona :). Polecam również ten lakier osobą, które lubią matowe pazurki za niewielką cenę ok. 3 zł, więc nie wiem nad czym się tu zastanawiać :) i zabierać wszystkie te cudowności do domu puki jest okazja :). Dzięki tej trójce mam co robić w domku i nie muszę myśleć o dzisiejszych wydarzeniach. Jednak najlepszym sposobem na poprawę nastroju są zakupy, a wy co kupiłyście na początku Rossmanowego szaleństwa ??:*



Pozdrawiam :* 




 
Czytaj dalej...

Nowe dzieciaki od Avonu.

Dzisiaj wreszcie przyszły produkty z mojego ukochanego Avonu. W tym miesiącu pozwoliłam na to żeby zaszaleć i postanowiłam nie zważać na czy ten produkt będę używać czy nie, postanowiłam przetestować coś czego normalnie bym nie kupiła.


Pod wpływem mojej koleżanki przekonałam się do brokatowych lakierów, do których byłam sceptycznie nastawiona ze względu na pokrycie i trudność w zmywaniu, ale z tym lakierem tak nie jest, jedna warstwa pokrywa całą płytkę paznokcia i pięknie iskrzy a co do zmywania schodzi z łatwością. Lakier ten nosi nazwę Magic Effects Molten Metal o złocistym odcieniu Copper.



Oczywiście nie mogłam się powstrzymać od folii tęczowej na paznokcię mieniąca się w różne metaliczne kolory. Producent obiecuje łatwe i proste przyklejanie, które nie sprawia problemów ale mi na 100 % sprawia bo mam dwie lewe ręce do takiego rzemiosła, lecz nie mogłam się powstrzymać od kupna tego produktu ponieważ potem bym żałowała, że go nie kupiłam a mogłoby go nie być w następnym katalogu, ale na szczęście jest i pewnie jak nie wcześniej bym go kupiła to na pewno teraz :).


Standardowo jak co każde zamówienie nie mogło zabraknąć maseczki do twarzy o cudownym zapachu lasu. Jest to maseczka znana każdej dziewczynie, czyli Planet Spa Herbal Sream Bath głęboko oczyszczająca. Moja skóra o tej porze roku potrzebuje oczyszczenia i nawilżenia więc powinna przydać mi się, choć wychodzę z założenia że maseczek nigdy za wiele :).




Ostatnim zakupem z poprzedniego katalogu jest woda różana do twarzy Natural Skin Care, oczywiście do zakupu namówiła mnie moja druga koleżanka, z którą jesteśmy kosmetycznymi świrkami :D. Wodę różaną należy stosować jak tonik na oczyszczoną i umytą twarz. Ciekawi mnie ten produkt, ponieważ dużo dobrego się o niej naczytałam ale czy u mnie się sprawdzi czas pokaże :)


A wy co zamówiłyście bądź zamówicie ze świątecznego katalogu ?:)

P.S przepraszam za jakość zdjęć i chaotyczny post :**

Czytaj dalej...

Czas dla dłoni.

Nigdy nie przywiązywałam uwagi do pielęgnacji skóry dłoni, uważałam że jak nie mam szorstkich ani popękanych to wszystko jest w porządku ale wraz z pierwszymi zimnymi porami roku zaczęłam interesować się różnymi kremami do rąk i dotarło do mnie, że dłonie są wizytówką kobiety oraz  nie można poprawić ich  poprzez operacje plastyczne a z biegiem lat na naszych dłoniach pojawiają się różne piętna odciśnięte przez czas. Od niedawna postanowiłam zatroszczyć się o moje łapki żeby były delikatne i milutkie jak u pluszaka :) więc zużyłam już wszystkie kremy do rąk mojej mamy i dość szybko nastąpił mały kryzys w kremowaniu rąk, ale za długo on nie potrwał:). Będąc na zakupach natrafiłam na dość tani krem ( ok 3.50 za 100 ml ) krem Gracja firmy Miraculum o zapachu cytryny, który bardzo przypomina zapach płynu do szyb :), ale muszę się przyznać bez bicia że bardzo lubię ten zapach :). Krem jest zamknięty w dość elastycznej tubce z której bezproblemowo wypływa lekka konsystencja, skład mazidła zawiera: aqua, glycerin, isopropyl, palmitate, parrafinum, liquidum, cetearyl, alcohol, ceteareth-20, dimethicone, petrolatum, cetrolatum, caprylic/capric, triglyceride, propylene glycol, citrus limon fruits extract, parfum, dmdm hydantion, iodopropynyl butylcarbamate, carbomer, panthenol, sodium hydroxide, tocopheryl acetate, citral, limonene. Niestety skład mi nic nie mówi ale producent obiecuje :  cytrynowy, przeznaczony do codziennej pielęgnacji rąk i paznokci, zapewniający doskonałą kondycję. Polecany do każdego typu skóry, szczególnie suchej, wrażliwej i narażonej na codzienne prace domowe i częste kontakty z detergentami oraz szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych (wiatrem, słońcem, chlorowaną wodą).
Krem zawiera ekstrakt z cytryny, glicerynę, wit.E i prowitaminę B5, dzięki tym składnikom przynosi natychmiastowe ukojenie oraz skutecznie chroni, wygładza i wzmacnia skórę dłoni i płytkę paznokci. Zapobiega pierzchnięciu dłoni, likwiduje uczucie suchości i ściągnięcia skóry.
Lekka, nietłusta konsystencja sprawia, że krem doskonale się rozprowadza i szybko wchłania. I tak jak napisał producent po zastosowaniu kremu łapki są miłe w dotyku i delikatne a na skórze pozostaje lekka ochronna warstwa, która pozostawia uczucie nawilżonych rąk. Co do kremu nie mogę powiedzieć czy regeneracja moich dłoni to iluzja a produkt to bubel czy na serio tak jest :), ale raczej nie skuszę się na 2 tubkę i zakupię jakiś dobry sprawdzony krem :).




Czytaj dalej...

Poniedzialek najlepiej zacząć od zakupów .

Każdy chyba nie lubi poniedziałków, chyba że zaczyna się go od leniuchowania do 9 i porannych zakupów zamiast siedzenia w szkole :). Dzisiaj postanowiłam zrobić sobie dzień wolny od szkoły do czego nakłonił mnie mój chłopak gdyż sam miał wolny dzień od pracy i tak się potoczyło, że moja nauka przeistoczyła się w buszowaniu po sklepach, w których i tak nie znalazłam nic dla siebie :(, ale co to za zakupy bez wizyty w Rossmanie tam zawsze coś znajdę dla siebie.  Moim dzisiejszym zakupem z Ross jest odżywka i szampon Graniera Fructis Grow Strong (jakoś nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi bądź nie widziałam tej serii Fructis a była promocja na nią :)) , wcierka  Farmony Radical i zielony korektor z Wibo . Pierwsze produkty zakupiłam ze względu na wzmożone wypadanie moich włosów, które wypadają jak szalone a nie wiem co może być czynnikiem tej tragedii oraz piękny zapach  :), a zielony korektor kupiłam dla zakrycia moich rumieńców oraz obrzydliwego pajączka, który szpeci mój nos. Mam nadzieję, że dzisiejsze zakupy sprawdza się na mnie i nie będę żałowała wydanych pieniędzy, które zbieram na mega szaleństwo w ross na -49% :)

pozdrawiam :*



Czytaj dalej...

Kupowanie nie tego co mi potrzebne moją pasją.

Jestem chyba mistrzynią w kupowaniu tego co nie miałam w planach. Wraz z rozpoczęciem mojej akcji studniówka miałam dokupić parę najpotrzebniejszych produktów, aby mój porost włosów mógł choć ociupinke przyśpieszyć, lecz dziś jednak nie było mi dane kupić tego co zaplanowałam :). Cały tydzień myślałam kiedy się zbiorę na wyprawę do jakiegoś sklepu z kosmetykami i ciągle odkładałam na magiczne jutro, lecz już długo tak zwlekałam nad tym, a że dziś jak co piątek wcześniej kończę i miałam ponad godzinę do busa to poszłam do Natury :D. Zaczęło się tak jak zawsze niewinnie, najpierw powolny obchód po sklepie, ocena czy są nasze upragnione " cele ", szybkie obczajenie czy są jakieś promocje, ale jak zawsze w drogeriach bywa musi być coś na przecenie :). Wraz z prędkością z jaką ujrzałam promocje na produkty Ce Ce of Sweden Experto Professional z taka zapomniałam w jakim po co tu przyszłam :). Oczywiście byłby to grzech gdybym nie skorzystała z tej oferty bo produkty były przecenione z 24.99 na 15.99, co oznacza w moim przypadku jedno '' tanie, biere !'' .Takim sposobem stałam się posiadaczką maski Repair Keratrix & Wheat Proteins i mgiełki Volume Keratrix & Nutrilan Kreatin. Przyznam szczerze, że nie miałam jeszcze okazji współpracować z produktami tej firmy, ale jako wytrwała czytelniczka Wizażu naczytałam się nie mało opinii o tej szwedzkiej firmie  w większości składającej się z pozytywnych wpisów.  Producent na opakowaniach tych produktów nie zmieścił dużo o cudach jakie mają robić te produkty oprócz napisu w przypadku maski takich:  Innowacyjna formuła o niskim pH, będąca owocem długoletniej współpracy specjalistów z dziedziny pielęgnacji włosów. To osobisty fryzjer, który troskliwie zadba o Twoje włosy po zabiegach koloryzacji. Specjalistyczna formuła, dzięki wyselekcjonowanym składnikom aktywnym,  PERFEKCYJNIE REGENERUJE WŁOSY  I POPRAWIA ICH KONDYCJE, za dużo mi to nie powiedziało co do działania, a na sprayu :
Innowacyjna formuła będąca owocem długoletniej współpracy specjalistów z dziedziny pielęgnacji włosów. To osobisty fryzjer, który troskliwie zadba o Twoje cienkie i delikatne włosy.
Specjalistyczna formuła, dzięki wyselekcjonowanym składnikom aktywnym, WZMACNIA STRUKTURĘ WŁOSÓW, UNOSI JE OD NASADY DAJĄC POCZUCIE LEKKOŚCI I ŚWIEŻOŚCI, no już więcej napisane niz w przypadku maski :). Produkty są zamknięte w ładnych, eleganckich opakowaniach, które dla mnie dają + 10 do potencjalnego zakupu ze względu na opakowanie ( lubię takie ), maska jest w miękkiej tubce liczącej 200 ml , a spray w butelce z atomizerem o pojemności 300 ml, czyli więcej niż standardowa mgiełka do włosów. Odnosząc się do składów obu produktów nie widziałam nic złego i szkodzącego moim włoską. Patrząc na te  produkty wiąże nadzieje aby wniosły coś czego jeszcze na moich włosach nie doświadczyłam , ale muszę być przygotowana na potencjalną klapę i gorzki żal o wydanie pieniędzy przeznaczonych na moją a'la misje, ale cóż takie jutro też jest dzień i może to właśnie jutro będzie mi dane kupienie moich "celów".

Pozdrawiam miłego weekendu !:*


Czytaj dalej...

Codzienne skarby, brak czasu, promocje nadchodzą.

Nawet się nie zorientowałam, że już koniec października... zaraz listopad, następnie świeta, sylwester i tak  minie następny rok, chyba się już starzeje :) Ostatnio mam mało czasu na wszystko, człowiek żyje tylko od weekendu do  weekendu, a miedzy nimi szkoła i szybka walka o oceny bo półrocze jest krótsze niż przez te wszystkie lata szkolne było.... ale co tu mówić o szkole, najlepiej ja skończyć i zacząć dorosłe życie, a potem gadać i tęsknić jak to było fajnie kiedy się chodziło do szkoły :). Życie jest za krótkie żebym pisała o szkole, lepiej napisze o moich skarbach które umilają mi życie na co rano, czyli moich kosmetykach pierwszej pomocy. Moim oczkiem w głowie bez którego nie pokaże się w publicznym miejscu jest podkład a na obecną chwile posiadam L`Oreal Infallible Stay Fresh 24 H odcień najjaśniejszy 125 Natural Rose, ten podkład jest pierwszym ze stajni L`Oreal, który został kupiony pod wpływem chwili za pieniądze które miałam na zakup ćwiczeniówki do geografii ( nadal go nie posiadam, a strach na lekcji rośnie :) ). Na początku byłam nawet zadowolona z niego bo nie robił mi maski a i w miarę matowił przy mojej dość tłustej cerze, ale z czasem zmienił się jego odcień i zaczęła się robić ciastolinka na twarzy... no  cóż  muszę z nim wytrzymać do  promocji - 49% w Rossmanie, aby kupić jego brata tylko w wersji matującej, którą miałam kupić zamiast tego obecnego choć wahałam się miedzy odcieniami i wybrałam ten. Kolejnymi skarbami, którymi zaczynam dzień są : tusz Astor Seducation Code, który współgra z moimi rzęsami wręcz idealnie są one gęste, podkręcone, mega czarne i wydłużone, paleta cieni do brwi BeBeauty,która ładnie ale nie sztucznie podkreśla moje brwi i balsam do ust " piłeczka od ping-ponga xD) ze zjawiskowym czekoladowym zapachem, baza pod podkład z Wibo Primier Base, lecz ostatnio zaczełam z nia współpracować choć nie wiem czy daje ona jakieś efekty, ale warto ją zużyc bo leży biedna w ciemniej kosmetyczce na dnie również ostatnio zaczęłam więcej używać Magic Pena z Lovely na wypryski, które z każdym dniem zaskakują mnie swoją frekwencją na mojej twarzy spowodowana oczyszczaniem skóry przez CP oraz maść Duce, nie mam do tego korektora ani żalu ani słów pochwały, ale drugim produktem bez którego nie mogę żyć jest puder na obecna chwile jest to puder z Maybelline Affinimate, który jest w stanie opłakanym ale muszę z niego korzystać po stłuczeniu pudru z Kobo lecz nie jest to puder dla mnie dobry matuje słabo a robi maskę. Ostatnio od koleżanki się dowiedziałam o wspaniałej wiadomości jaką jest promocja - 49 % na artykuły w Rossmanie organizowana na początku listopada. ta promocja jest dla mnie i mojej kosmetyczki wybawieniem a dla mojego portfela przekleństwem, ale cóż jak jest promocja trzeba z niej korzystać.

P.S dzisiaj post chaotycznie pisany ze względu na jesienna aurę :* 
Czytaj dalej...

Misja Studniówka :D

Nadszedł czas przygotowywania się do największej imprezy, na jaką człowiek czekał przez całe swoje szkolne życie .... czyli studniówki. Każda dziewczyna chce wyglądać przez ten jeden wieczór jak milion dolców, dlatego i ja nie będę gorsza :D.

 Oficjalnie z dniem 16.10.2015 do 5.01.2016 ( studniówka)  rozpoczynam 2 miesięczną misje przygotowana specjalnie dla moich włosów, czyli szybki skok wzrost moich włosów. Z racji tego, że moje włosy przeszły ze mną karygodne perypetie zasługują na odrobinę luksusów, za to że tak dzielnie znoszą moje eksperymenty :D. Od pierwszej klasy szalonych czasów gimnazjum testowałam w jakim kolorze jest mi najlepiej w poszukiwaniu tego najlepszego koloru. Moje włosy nosiły już prawie całą paletę kolorów od mlecznych delikatnych brązów ( choć był to mój kolor naturalny to nie wiem czemu farbowałam :D ) do rudości i czerwieni, ale przyszedł taki czas że zapragnęłam być brunetką z prawdziwego zdarzenia .... przefarbowałam się na czerń, intensywna kruczoczarną. Ten kolor towarzyszył mi do 3 klasy gimnazjum, ten czas był najlepszy dla moich włosów, miałam wtedy długie do pasa piękne włosy, które nie wymagały odżywiania a myłam je w zwykłym szamponie za 3 zł :D, lecz i faza na bycie brunetką dopadła mnie w 2 półroczu 3 kl. gimnazjum. Zapragnęłam wtedy być blondynką, a moje " schodzenie " z czarnych włosów było drastyczne i gwałtowne. W jeden tydzień potraktowałam 2 razy włosy rozjaśniaczem o mocy 12% z firmy Joanna oraz mocno zniszczone włosy obcięłam z długości pasa do łopatek, następnie gdzieś na wysokość ramion bądź nawet krócej. Od tamtej pory nosiłam jasne, żarówkowe blondy tak przez ok 2 lata nauki w technikum :D aż do momentu kiedy uświadomiłam sobie że wyglądam trochę tandetnie w takim kolorze i zaczęłam farbować na naturalne opalenizujące blondy :D i tak do dziś trwa przygoda z tymi kolorami, ale i do dziś borykam się ze skutkami szybkiego przejścia na blond, chodź już nie jest tak tragicznie jak przed ostatnie kilka lat. Od jakiegoś przeszło roku zaczęłam przywiązywać dość dużą wagę do kondycji moich włosów, poświęcając im masę czasu i górę pieniędzy. Przetestowałam setki odżywek, szamponów, masek itp. zażywałam przeróżne suplementy diety, a rezultaty były różne. Wracając do mojej rozpoczętej już kuracji  założyłam sobie cel, że przez ten czas będę spożywała 3 razy dziennie po 2 tabletki Calcium Pantothenicum ( CP :) ) oraz Vitapil po 1 kapsułce dziennie, a w międzyczasie będę stosowała wcierkę Radical, którą jeszcze nie zakupiłam z powodu braku czasu i  na szybkie zakupki w Naturze, ale zakupie bo po stosowaniu Jantaru i Rzepy z Joanny nie zauważyłam efektów, chociaż może coś pomogły ale to przeoczyłam:D. Mój cel to jakieś 3-5cm  ( 5 cm to marzenie ! ;D )  odrostów na miesiąc, choć mój naturalny wzrost włosów nie jest wcale taki mały, bo 2-3 cm na miesiąc.

 Mam nadzieje, że moja długość włosów mierząca za ramiona intensywnie wzrośnie do studniówki, a moja wytrwałość w dążeniu do celu nie zmaleje jak na początku :D. Czas start dla zapuszczania moich biednych zmęczonych włosków.! :* 

Pozdrawiam :*


Czytaj dalej...

Krok w przyszłość.

Długo zastanawiałam się nad tym, czy założyć bloga na temat kosmetyków i włosomaniactwa aż do dziś. Początkowa fascynacja prowadzenia bloga zaczęła się od momentu, kiedy wpadłam w trans kupowania kosmetyków.

 

Praktycznie każdego dnia przynosiłam do domu kosmetyki, które albo były mi niezbędne do funkcjonowania ( potrafiłam nawet o nich śnić, gdy przed snem naczytałam się recenzji dziewczyn na Wizażu :) ) lub wręcz przeciwnie, kupowane pod wpływem impulsu, że zdziałają cuda z moim wygładem, a okazały się wielkim niewypałem oraz rozczarowaniem. Po tych perypetiach stwierdziłam, że chce się podzielić  szczerymi opiniami na temat kosmetyków, nawet jeśli nikt oprócz mnie nie będzie wiedział o istnieniu tego bloga, to i tak przyda mi się taka elektroniczna lista hitów i badziewi, które zakupiłam a zapomniałam o ich istnieniu bądź planuje zakup, lecz nie jestem pewna czy przez moje ręce nie przewinął się ten kosmetyk.


 Mam nadzieje, że jednak mój blog zyska choć jedną czytelniczkę, która poświęci chwile na przeczytaniu moich wypocin :D. Zapraszam na przygodę ze wszystkimi kosmetykami, które albo zagoszczą w mojej kosmetyczce na długo, albo wylecą z hukiem :D


Pozdrawiam Klaudia :*



Czytaj dalej...
Drogeryjnezombie © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka